Nikt nie wie na jaką chorobę wystawione jest zwolnienie. Są dane lekarza i tylko po tym można wiedzieć kto wystawił ale kadry nie mogą takich danych zdradzać. Także z pracy nikt nie będzie wiedział, że to zwolnienie od psychiatry. Ale nawet jeśli? To tak jak mówisz - nikogo to nie obchodzi. I w Twojej firmie na bank są osoby korzystające z takiej samej pomocy jak Ty. Gdy zaczęłam w pracy mówić, że leczę się psychiatrycznie okazało się, że co druga osoba też "a nie wyglądali". Obecnie mamy dwie osoby, które po traumatycznych przeżyciach zaczęły leczenie i od razu jest raźniej - można się wesprzeć, dać dobrą radę gdy potrzeba, uspokoić. Wiedzieli wcześniej kto się leczy więc wiedzą, że można o tym powiedzieć jeśli mają potrzebę. Co do samego zwolnienia jeszcze i co wolno a czego nie. Zwolnienia są albo z numerem 1 albo 2. "Jedynka" to tzw. leżące czyli wymagasz opieki w domu, leżenia, bez wychodzenia na dwór, dużo odpoczynku. "Dwójka" to tzw. chodzące czyli z reguły możesz wyjść do sklepu, apteki czy na spacer, z reguły to są właśnie te od psychiatry (ja miałam takie po operacji, mogłam chodzić na miasto, nawet musiałam dla zdrowia, w przypadku chorób psychicznych ten kontakt i wyjścia też jest często potrzebny). Tak naprawdę to lekarz określa co będzie wolno, co jest zgodne z Twoim stanem zdrowia i możliwościami. Będziesz mogła go o to wszystko zapytać. A jeśli szukalabyś namiaru na dobrego psychiatrę polecam ten gabinet w Warszawie
https://www.psychiatrzy.warszawa.pl/ Jest tam również możliwośc konsultacji online.